Kolejna konferencja spółdzielcza!

Klub Poselski Kukiz’15 zaprasza wszystkich spółdzielców, którzy przegrali postępowania prokuratorskie lub  procesy sądowe  w sprawach przeciwko spółdzielni lub z powództwa spółdzielni.

28 maja br. o godz.  11-tej w Sali Kolumnowej Sejmu odbędzie się Konferencja poświęcona problemowi cichego sojuszu organów powołanych do ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości z organami spółdzielni mieszkaniowych.

Celem Konferencji jest pokazanie skali tego zjawiska.

Prosimy zatem wszystkich zniesławionych werdyktami wydanymi przez funkcjonariuszy sądów i prokuratur o udział w Konferencji i złożenie na niej kopii orzeczeń w sprawach udaremnionych przez organy powołane do ochrony prawa. Do każdego orzeczenia należy dołączyć zwięzły opis sprawy. Opis powinien być podpisany przez osobę/osoby,  której dotyczą składane dokumenty.

Deklarację udziału w Konferencji zgłosić należy w terminie  do dnia 24 maja br. Zgłoszenia prosimy kierować na adres:

 konferencja.spoldzielnie@gmail.com

Nasza witryna wręcz ugina się od  licznych publikacji dotyczących postępowań udaremnionych przez prokuratury i sądy (w tym przez organy najwyższej władzy sądowniczej). Przypominamy tylko niektóre z nich:

Postępowania prokuratorskie:


http://temidacontrasm.info/paralizatory-oslanialy-sadowy-werdykt/


http://temidacontrasm.info/adwokaci-diabla-1/


http://temidacontrasm.info/adwokaci-diabla-2/


http://temidacontrasm.info/pokretna-logika-prokuratora/

 http://temidacontrasm.info/na-mis-ia/

Postępowania sądowe:


http://temidacontrasm.info/mroczny-kraj/


http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-4/


http://temidacontrasm.info/sedziowie-tez-niehigieniczni/


http://temidacontrasm.info/najwyzszy-znow-oskubal-spoldzielcow/


http://temidacontrasm.info/przeterminowany-interes-prawny/

 

Początek „nowej drogi” rozpoczynamy „debatą” o Planie finansowym na rok 2017. ( mam taką nadzieję)

 

Jeden z Członków Rady Nadzorczej na ostatnim posiedzeniu stwierdził: „Koszty rosną przychody maleją” oraz „ Spodziewałem się, że będziemy mówić o sprawach strukturalnych Planu a mówimy o czymś innym”.

Te stwierdzenia były wg mnie najważniejszymi w całej dyskusji.

To porozmawiajmy.

Co do pierwszego stwierdzenia sprawa jest oczywista i nikogo przekonywać nie trzeba. Tylko gdzie koszty rosną a gdzie przychody maleją?  To trzeba wg mnie „jak chłop krowie na rowie” dogłębnie wyjaśnić!

I tu doszliśmy do istoty sprawy,  czyli do struktury.

Wg Słownika PWN to pojęcie struktura

jest definiowane, jako:

 1. «układ i wzajemne relacje elementów stanowiących całość»

 2. «całość zbudowana w pewien sposób z poszczególnych elementów»

Nic dodać nić ująć!

Przed rozważaniem o strukturze projektu planu finansowego na rok bieżący należałoby przedstawić słownik pojęć, jakich będziemy używali w części opisowej Planu. I to ma  być słownik bardzo szczegółowy, wyczerpujący, zgodny z nauką ekonomii i księgowania zdarzeń finansowych a jednocześnie czytelny dla zwykłego Członka Spółdzielni.

Członkowie RN otrzymali dokument zatytułowany: „Metodyka czytania projektu planu finansowego na 2017 r” Jest to wg mojej oceny bardzo kuriozalny dokument. Nie dosyć, że już sam tytuł wprowadza w błąd, bowiem wg Słownika PWN : metodyka to >> zbiór zasad wykonywania jakiejś pracy, << czyli po prostu jak czynnościowo należy czytać (np. wziąć okulary, zapalić światło, położyć dokument na biurku itd.). Ten nam przedstawiony Informuje o znaczeniu poszczególnych zapisów w tabelach planu. Przy czym podane wyjaśnienia w zależności od potrzeb, (kogo?) odnoszą się do zupełnie różnych spraw. Np. zwrot „koszty ogólnego zarządzania” przedstawione są, jako koszty dzielone proporcjonalnie do powierzchni użytkowej lokali mieszkalnych/udziału tychże lokali >>>a więc podano tu sposób obliczania tych kosztów, czyli faktycznie źródło ich powstania. Natomiast pojęcie” konserwacja zieleni” to jest koszt koszenie zieleni, rekultywacji trawników rozliczany w oparciu o wykonane usługi. Czyli jest tu określony cel wydatkowania tych pieniędzy.

(  Nawiasem mówiąc, co innego jest koszenie trawy – to jest konserwacja a co innego określamy pojęciem rekultywacja – to jest remont trawnika.)

Mamy, więc dużą niespójność w opisach zwrotów i pojęć. Czy to zostało zrobione celowo? Można tak domniemywać, bowiem jak byłby jasno  został określony cel/cele wydawania pieniędzy w ramach „ kosztów ogólnego zarządzania” to Członkowie Spółdzielni mogliby z kosami wzorem Jakuba Szeli iść na budynek Zarządu.

W tym miejscu należy przytoczyć informację Przewodniczącego RN, jaką podał 4 maja br. na zebraniu RO nr 1.  Poinformował zebranych, że rozważany jest wniosek o zorganizowaniu szkolenia  dla członków wszystkich organów z możliwością emisji go w naszej tv dla wszystkich Członków Spółdzielni , ale rozważany jest też wniosek o zorganizowaniu wewnętrznego szkolenia pod tytułem: „ Jak należy czytać przedstawione przez Zarząd tabele ( a raczej „tabulki”) opisujące Projekt Planu na rok przyszły”.  Jeżeli to szkolenie będzie przeprowadzał autor przytoczonego wyżej dokumentu, to nie tylko będzie stracony nasz czas, ale też stracone pieniądze. I to obojętne czy prelegent będzie szkolił w ramach swojego etatu czy dostanie dodatkowa zapłatę za czas pracy poza swoimi godzinami (przypominam, że wśród pracowników spółdzielni są trzy, co maja nienormowany czas pracy). Można twierdzić, że to wewnętrzne szkolenie będzie polegało na UDAWADNIANIU, że cały Projekt Planu jest na najwyższym poziomie.

(Wtręt osobisty – chyba staję się paranoikiem, bowiem wszędzie i ciągle szukam spisków. Ale dlaczego tak się stało? Starość czy sytuacja dookoła?)

Jestem bardzo ciekawy, kto przekonał naszego Przewodniczącego, że szkolenie wewnętrzne jest lepszym rozwiązaniem niż szkolenie z udziałem prelegenta z poza Spółdzielni. Może człowiek z zewnątrz zobaczyłby to, co trzeba zamazać przed nami lub otwierając nam oczy my to sami zobaczylibyśmy.

Pan Przewodniczący był jeszcze łaskaw stwierdzić, że finanse spółdzielni mieszkaniowej powinny być inaczej postrzegane niż finanse pozostałych podmiotów np. gospodarczych. Stwierdził też, że nie w tej chwili niema on wystarczającej wiedzy, – jaki każdy z nas, w tym też te słowa piszący – aby w sposób prawidłowy się wypowiadać. Ja się z takim stwierdzeniem całkowicie zgadzam. Stąd MOJA, wypowiedziana jakiś czas temu, propozycja o szkoleniu. Ostatecznie Spółdzielnia jest naszą własnością i to My powinniśmy wiedzieć, na co wydawane są Nasze pieniądze i w jaki sposób.

Finanse SPÓŁDZIELNI można porównać do finansów w RODZINIE.

Każda Rodzina ma do swojej dyspozycji określoną sumę pieniędzy. Zdobytą w różny sposób: zarobki, pożyczki, darowizny czy wygrane w lotto. I ma też wydatki – opłaty na mieszkanie (opłaty - członkowie spółdzielni nie płacą czynszu. Oni płacą tylko „opłaty”), wydatki na żywność, na środki czystościowe, raty pożyczek, oszczędności… itd. Te dwie wartości DOCHODY oraz WYDATKI powinny się bilansować, czyli  BYĆ SOBIE RÓWNE. Jeżeli tak się nie dzieje to Rodzina stara się zwiększyć swoje przychody, albo zmniejsza wydatki albo „idzie na czyjś garnuszek”. Tak jest w wielkim skrócie!

A w Spółdzielni?  JEST TAK SAMO!!!

Mamy PRZYCHODY, czyli: opłaty Członków( one największe), dochody z pożytków (wynajmowane przez spółdzielnię pomieszczenia użytkowe, zainstalowane reklamy, wynajmowane powierzchnie nieruchomości, czynsz i inne opłaty od pawilonów stojących na naszych terenach, procenty z lokat bankowych… i inne). Mamy też, a w zasadzie powinniśmy mieć, dochody z inwestycji.

Ostatnia inwestycja dowiodła, że tu może być różnie – zarobiliśmy w zasadzie tylko na sprzedaży „open space-u” ok. 3 miliony, a na jego wybudowanie wydaliśmy ok. 2 miliony.

Tu jest ciekawa sprawa. Nasza Prezes na zabraniu RO1 wielokrotnie stwierdzała, że te 3 mln będzie rozdysponowane, jako nadwyżka bilansowa, zapominając, że pozostała kwota też w tę nadwyżkę wchodzi! My wydaliśmy określone pieniądze (2 mln), ale sprzedaliśmy „open space” za 5 milionów i nikomu nic nie jesteśmy winni!  Dopiera p. Halina W. – Członek RO nr 1 mocno naciskając „wydusiła” poprawna odpowiedź. Zaraz po tym Pan Przewodniczący to potwierdził informując, że ta druga część zysku jest zablokowana na koncie bankowym. Stanęło na tym, że zostanie opracowany oddzielne rozliczenie tej sprzedaży z podaniem dokładnych kwot. (dlatego wyżej pisałem – około)

Mamy też koszty, – czyli wydatki, czyli rozchody, – czyli kwoty, które jesteśmy komuś winni.

W tym miejscu należy jasno stwierdzić, że NIEDOBORY można podzielić na dwie grupy: niedobory wynikające z konieczności zapłaty osobom trzecim, czyli zewnętrznym podmiotom gospodarczym i to możemy określić, jako DŁUGI, oraz NIEDOBORY WEWNĘTRZNE, SZTUCZNIE WYKREOWANE CELOWO LUB PRZEZ BRAK UMIEJĘTNOŚCI GOSPODAROWANIA.

Czytając ten jakże pogmatwany Plan można wyciągnąć wniosek, że SPÓŁDZIELNIA DŁUGÓW NIE MA!!! Zostają, więc niedobory wewnętrzne.

Wszystkie koszty możemy podzielić na dwie grupy (dla uproszczenia):

- koszty tak zwanej eksploatacji, czyli wszystko to, co pozwala nam mieszkać w określonych warunkach i

- koszty remontów budynków (jak to się ładnie mówi – zasobów).

Co do kosztów REMONTÓW sprawa jest jasna – trzeba naprawić dach budynku, bo cieknie to z tych pieniędzy dach się naprawia. Trzeba wymienić opaskę lub cokół wokół budynku – to się wymienia. Pieniądze na remonty są wpłacane przez Członków „od metra kwadratowego” mieszkania i są rozliczane w każdej nieruchomości oraz dla każdego budynku oddzielnie. Są one rozliczane tylko dla danej nieruchomości(budynku). Ile Członkowie wpłacą, tyle mogą zrobić remontów. To jest przepis ustawowy ustanowiony w niedalekiej przeszłości.

Inna sprawa jest z EKSPLOATACJĄ. Każdy Członek danej nieruchomości wpłaca (jak przy remontach) zaliczkowo określona kwotę Tak samo jak dzieje się przy remontach, ale.. Ale..!! Wysokość kwot dla danej nieruchomości jest różna, bowiem są dla danej nieruchomości koszty eksploatacji w niektórych aspektach też jest różna. I tu jest istota sprawy.  Pytanie, – DLACZEGO TAK JEST?  Jeżeli do tego dodamy fakt, że przychody „na eksploatację” mogą być rozliczane w całej Spółdzielni wspólnie to dochodzi do takiej sytuacji, że jedne nieruchomości mają TAK ZWANE NIEDOBORY NA EKSPLOATACJI A INNE NIERUCHOMOŚCI MAJĄ NADWYŻKI. Różnice nieraz są ogromne. Na przykład moja nieruchomość (dwa budynki, liczba lokali mieszkalnych 44) ma niedobór na koniec roku 2016r w kwocie 73 961, – PLN – jak podano w tabeli „z roku poprzedniego”. Na jeden lokal przypada 1680,93 PLN. Pytanie zasadnicze – skąd taka kwota się wzięła? Tak cudownie nas Spółdzielnia obsługiwała? A może światło w naszych klatkach schodowych i piwnicach świeciło dzień i noc przez cały rok 2016? A może mieliśmy strzyżone trawniki zgodnie z zasadami pielęgnacji trawnika, co tydzień? A może nasze rury kanalizacyjne i gazowe były, co miesiąc czyszczone? A może każdego dnia były wymieniane żarówki na „częściach wspólnych”? A może znaczna część tych pieniędzy była przeznaczana na nagrody dla….?  Dla jasności – koszty ogólnego zarządu wynoszą dla naszych dwóch budynków maja wynosić w roku bieżącym 25 971PLN a koszty administracji 7 006 PLN, co daje kwotę 32977 PLN. Jest to połowa tego niby niedoboru z roku 2016.

W związku z powyższym, jako, że ten niedobór jest wygenerowany sztucznie i jest tylko zapisem księgowym powstałym tylko, jako radosna twórczość księgowa, bowiem nieruchomość nie ma żadnych zobowiązań finansowych wobec osób trzecich będziemy żądać zlikwidowania tego zapisu.

 

Projekt planu finansowego powstały na bazie wykonania działalności finansowej w roku 2016.

Jaki on jest, to udowodniła p. Halina W. Na RO nr 1. Już sam fakt, że trzy jego wersje, które powstawały od grudnia 2016 roku odnośnie tych samych zdarzeń finansowych (lub kwot im przypisanych) były wyjaśniane w różny sposób, nieraz sprzeczny ze sobą i/lub podający różne dane może świadczyć, że jego istota jest zależna od potrzeb osób ten plan tworzących.  Aby ten Plan zanalizować potrzeba by poświęcić wiele czasu, z lupą w ręku (to też celowa robota?) skakać od jednej pozycji tabeli x1 do szesnastej pozycji tabeli y86 a nieraz i do czterdziestej piątej pozycji tabeli z24.

Jest taka wspaniała zasada – Prostota jest istotą piękna i doskonałości. Jeżeli do niej dodamy strawestowany slogan reklamowy jednego z banków – Plan należy rozumieć, to będziemy mieli odpowiedź jak On powinien być zbudowany.  Pod względem merytorycznym, formalnym a także graficznym.

Próbę takiego planu, zresztą wg mnie bardzo udaną, stworzył pan Jan P. z udziałem pana Jacka R. z jednego KN- u naszej Spółdzielni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Co się mówi w Parku czyli – „są lody do ukręcenia”

Tekst ten jest  całkowicie wymyślony przeze mnie. Nie ma w nim ani krzty prawdy, choć to, o czym piszę, może się zdarzyć!

 Jak głosi plotka, a my wiemy, że to prawda, wielkimi krokami zbliża się do nas środek transportu, o jakim dawno marzyliśmy. METRO. Jednocześnie wiemy, że nasza ukochana Spółdzielnia posiada olbrzymi majątek w postaci terenów, po których to metro będzie przebiegało. No i fajnie…. Albo i nie fajnie. Wszyscy zastanawiają się czy nam te tereny Jedna Pani zabierze, czy pozwoli, aby dalej były nasze. Jeżeli zabierze to.. d.. blada. Stracimy nasze liche parkingi oraz, co jest dużo ważniejsze, możliwość w przyszłości dużych zarobków. MY, jako Spółdzielnia, czyli MY jako Jej Członkowie. A może nie zabierze? I ta opcja jest już rozważana przez różne osoby.  Są prowadzone dyskusje, a nawet działania różnego autoramentu osobników, którzy gdy wyczują „mamonę” zlatują się ze wszystkich krańców Ziemi. Przede wszystkim tej ziemi. Są też już robione przymiarki do sprawy i w naszych „organach”. Niestety, zgodnie ze starymi zasadami prowadzenia „interesów”, informacja o nich będzie przekazana dopiero, gdy wszystko będzie ustalone, załatwione i będzie dokonany podział „ról”, aby można było całą sprawę zgodnie z prawem „zaklepać”. Mam jednak wielką nadzieję, a nawet w to mocno wierzę, że „szef szefów”, któremu w działaniu przyświecają zasady dawno przyjęte na górze, zrobi wszystko (razem z ludźmi Mu przychylnymi), aby Członkowie Spółdzielni nie zostali „wyrolowani” przez tych cwaniaczków, którzy jak napisałem wyżej zwietrzyli „lody do ukręcenia”.

Jak szepczą drzewa w Parku, parę lat temu zgłosił się do nas Przedsiębiorca, który zaproponował, jak się wydaje, całkiem uczciwy „deal”. Ja wydzierżawię od Was na wiele lat teren na zachodnio-północnym skrawku Waszej Spółdzielni i wybuduję tam wielopoziomowy parking dla waszych samochodów, lecz jest jedno małe zastrzeżenie. Parking będzie mieścił się od pierwszego pietra. Parter zachowam dla siebie i wykorzystam go, jako mój sklep. I podobno nikt z Szefów dwojakiego rodzaju nie zgodził się na takie rozwiązanie. W tym sklepie za mało lodów by sprzedawano?

Jak piszczy w trawie Parku, ów Przedsiębiorca ostatnio też nawiązuje kontakty w tej samej sprawie. Może tylko z większym rozmachem i na innym terenie. Ale też nad metrem. Tylko sklep tam nie ma racji bytu. Po przeciwnej stronie ulicy jest już sklep, a i do innych sklepów jest niedaleko.

Jak ptaszki w drzewach Parku ćwierkają, mamy podobno w tej sprawie już następnego kontrahenta, a będzie ich   jeszcze kilku. No to będziemy mieli parkingów a parkingów i sami zarobimy na ich wynajmowaniu. Oczywiście po wybudowaniu metra.

I tu doszliśmy do sedna! My Członkowie wraz ze swoimi Przedstawicielami i naszymi Pracownikami mamy pokazać wielu Spółdzielniom w naszym Ukochamy Mieście, gdzie tam, wszystkim Spółdzielniom w Kraju, że tak wielkie przedsięwzięcie będzie wykonane całkowicie „transparentnie”. Przy otwartej dla Zwykłych Członków kurtynie oraz całkowicie zgodnie z prawem. A takie działanie w dzisiejszych czasach jest niezwykle trudne! Jednak wierzę, że obiecana „nowa jakość” ( w domniemaniu „dobra jakość) będzie przykładem dla wszystkich patologii, jakie istnieją w wielu Spółdzielniach naszej Macierzy. Lud patrzy!!!

Wierzę, że jako chyba prekursorzy, nie licząc przedwojennych spółdzielczych działaczy ubiegłego wieku, spłynie na nas odpowiedni do zasług splendor wraz z morzem nagród!