Propozycja „nie do rozważenia”

Do rozważenia przez następcę byłego „specjalisty” „od finansów” i całej Rady.

Z tych krótkich fragmentów wywiadu z bądź, co bądź królem naszej giełdy, Człowiekiem, który umie robić pieniądze w tym restrukturyzować każde przedsiębiorstwo można wyciągnąć wnioski i dla naszej Spółdzielni. Z zastrzeżeniem: należy uwzględnić czynniki zasad spółdzielczości, czyli, – dla kogo pracujemy! (Sądzę, że adresaci tej propozycji mają „ii” powyżej średniej a także ich celem jest praca dla naszej społeczności)

Wywiad w FORBES z Romanem Karkosikiem

….Na czym tak naprawdę polegało wejście do wymagającej restrukturyzacji spółki?

Przede wszystkim priorytetem jest kontrola kosztów. Bez względu na firmę, charakter jej działalności, branżę, trzeba się przyjrzeć nawet najmniejszej śrubce, odpowiedzieć na pytanie, czy ta śrubka jest potrzebna i warta swojej ceny…..

….Tnąc koszty, musiał stykać się Pan z oporem także załogi…

Raczej nie, może jakieś pojedyncze przypadki…..

….Naprawdę nikt u Pana nie zastrajkował?

Jakby zastrajkowali, tobyśmy po prostu wyłączyli im światło….

…..Byłby Pan zdolny do takiego ruchu?

Raz faktycznie mieliśmy w którymś zakładzie naprawdę napiętą sytuację, ale nigdy do ostateczności nie dochodziło. Wystarczyło, że druga strona, czyli załoga, miała świadomość naszej determinacji. ….Tam wszystko trzeba by wycinać siekierą, wejść brutalnie z butami i powyrzucać ludzi na bruk. To byłoby może możliwe, ale trudne w sytuacji, gdy ma się do czynienia z ludźmi, którzy są okopani w swoich strukturach…..

 

Następne zdanie dotyczy rad prawniczych, jakie daje nam we wszystkich sprawach nasz kochany doradca. Lepiej by było, aby zajął się tylko sprawami sądowymi, bowiem to akurat nieźle(?) Mu wychodzi.

 

…Powtarzam to stale: jak się chce zrobić biznes, to trzeba wyłączyć z procesu prawników….

 

Poza tym mamy wreszcie szansę na zupełną odnowę naszej Spółdzielni, czyli jej restrukturyzację – gospodarczo i mentalnie!

 

 

Czarno to widzę!

Moje uwagi z zebrania RN z dnia 11 lipca dotyczą trzech spraw.

  1. Wybór sekretarza RN był jakiś dziwny. Zgłoszona najpierw jedną osobę. Nikt nie zgłosił innych. Odbyło się głosowanie. Na 13 członków Rady jedna oddała głos nieważny a pozostali podzielili się po połowie. Sześć za i sześć przeciw. Pytania:, Kto oddał głos nieważny? Zrobił to celowo czy przez swój błąd? A może zrobiła to osoba, na którą głosowano? Po prostu z pewnej uczciwości, aby na siebie nie głosować. W tym przypadku to byłby duży błąd. Jeżeli zgłaszam się do pracy z całymi tej pracy konsekwencjami to powinienem zagłosować. Jeżeli ktoś się pomylił? To trudno, – chociaż było to bardzo proste głosowanie. Jeżeli zrobił błąd celowo? To wydaje mi się, że nawet w głosowaniu tajnym prowadzi jakąś grę? Po co, dlaczego? Dla porządku trzeba dodać, że sprawa: Czy w takim głosowaniu może uczestniczyć osoba wybierana, nie była jednoznacznie wyartykułowana. A w zasadzie w ogóle o tym się nie mówiło? Dopiero przy drugim głosowaniu, na innego kandydata, ten problem został podniesiony. Też zastanawiające. Wygrała druga kandydatka. Według mnie szkoda, ale ma szansę się nauczyć i wykazać. Byleby nie trwało to do końca kadencji. Ta nauka bycia sekretarzem!
  2. Jak dobrze zrozumiałem na początku października na jednym z zebrań RN Tymczasowa Komisja Statutowa ma przedstawić wyniki swojej działalności, czyli projekt statutu. Moja ocena tego projektu jest jednoznaczna. Treść zapisów utrwala istniejący stan rzeczy a nawet więcej – go betonuje. W takiej sytuacji nowy statut jest nam niepotrzebny. Zresztą, kto za jego zapisy będzie odpowiadał? Skład KTS się zmienił. Mam też duże zastrzeżenia do formy konsultowania projektu z członkami Spółdzielni. (Na marginesie: I to nie tylko dlatego, że moje wszystkie propozycje  „w czambuł” odrzucono. Jak napisał prawnik Spółdzielni „proponowane zmiany nie mają prawa ostać się, jako sprzeczne z prawem bezwzględnie obowiązującym, w związku, z czym statut w proponowanym brzmieniu z całą pewnością nie zostałby zarejestrowany przez Sąd”. Ha! Ale czy te zmiany są zasadne to już dyskutować TKS nie chciała!)
  3. W czasie posiedzenia RN w momencie, gdy jej Przewodniczący opierając się na zapisie zawartym w Regulaminie RN stanowczo stwierdził, że tylko Przewodniczący RO ma prawo, tak jak członkowie samej RN, wypowiadać się w imieniu tejże RO, nastąpił dość przykry incydent. A wywołała go osoba, która sama swego czasu złamała prawo zawarte w aktach normatywnych różnego rzędu. Smutne, ale prawdziwe.
  4. Konkludując:, Jeżeli dalej tak niektórzy nasi przedstawiciele będą „pogrywali” to będziemy tkwili w tym „marazmie” aż znajdzie się nowy członek Zarządu z takimi pomysłami jak ten, co nie dostał absolutorium i nastąpi w naszej Spółdzielni „Wielka Piękna Katastrofa”, czyli plajta lub upadłość. Mimo nowych sił Rada Nadzorcza (a szczególnie nowy jej Przewodniczący) nie zaprowadzi  porządku. Obym się mylił. Czekam na ostatniego, nowego Członka RN(nieobecnego 11 lipca). Mam nadzieję, że wtedy będzie osiem do sześciu.

 

 

 

 

 

 

Po Walnym – ciąg dalszy(3)

 Mam nadzieję, że po dość istotnych zmianach w składzie RN i jej Prezydium można, choć z dużą dozą ostrożności, powiedzieć, że następuje „nowe otwarcie”. Dlatego też nie będę w tej chwili dokładnie analizował poszczególnych treści, jakie były na Walnym przedstawiane. O tym będzie możliwość mówienia w czasie konkretnych poczynań tej „nowej” lub inaczej „odmienionej” Rady.

Jest jednak jedna sprawa, wydawałoby się czysto techniczna, ale to nie jest prawdą. Chodzi mi o sposób zorganizowania zebrań Walnego Zgromadzenia naszej Spółdzielni.

 Dla porządku wymienię:

1. termin i czas Walnego Zgromadzenia,

2. podział na części

3. organizacja i układ sali

4. przekaz telewizyjny

5. instrukcje postępowania

Ad. 1.

Od wielu lat, wielu Członków Spółdzielni postuluje, aby Walne Zebrania odbywały się dużo wcześniej, niż koniec czerwca. Ten postulat jest miedzy innymi związany z naturalnym rocznym cyklem zajęć w rodzinach. Ponad to dla zwykłego człowieka ważne jest, aby w czasie wakacyjnego odpoczynku miał już wszystkie trudne i nieraz bolące sprawy załatwione. I proszę się z tego nie śmiać! Nie napiszę, że przeciąganie terminu WZ do ostatniego, ustalonego prawem, dnia jest li tylko nieudolnością zatrudnionych przez nas pracowników Spółdzielni. To jest prawda tylko częściowa. Wg mnie takie działanie jest celowe spowodowane tylko abyśmy byli w tak zwanym „niedoczasie”. Robimy szybko, skracamy czynności i wtedy nie ma miejsca za dogłębną i poważną analizę przedstawionych do zatwierdzenia dokumentów. I jest to próba przemycenia różnego rodzaju niedoróbek lub gorzej, różnego rodzaju nieprawidłowości. Skądinąd jest powszechnie wiadomo, że Pan, którego imię w tej Spółdzielni powinno iść w zapomnienie, mógł mieć gotowe sprawozdanie finansowe w takim terminie, że ocena biegłego rewidenta umożliwiłaby zorganizowanie Walnego na początku czerwca. Jest jeszcze wiele argumentów, by WZ odbywało się już w maju, ale je pominę.

Istotną sprawą jest też ustalenie godzin rozpoczęcia WZ. Godzina osiemnasta w dzień powszedni jest zaprzeczeniem działania dla dobra Członków. Chodzi tu o to, aby przyszli tylko ci, co są bezpośrednio zainteresowani lub tacy jak ja – emeryci-, którym wystarczy na chwilę zdrzemnąć się w pozycji siedzącej i dalej chwytać garściami krążącej w nadmiarze po sali adrenalinę. W głowach niektórych zupełnie nie ma myśli, aby jak największa liczba Członków Spółdzielni współuczestniczyła w podejmowaniu dla nas istotnych decyzji. A wręcz przeciwnie. Małą liczbą uczestników na Sali wg ich mniemania łatwiej sterować. Takie przekonanie mają nie tylko członkowie zarządu, ale i niektórzy działacze samorządowi.                                                                        

W tym roku doszło do tego, że z powodu olbrzymiej liczby złożonych przez Członków Żądań trzeba było ustalać – po rząd – dwa dni na obrady. Na wątpliwe szczęście dwie części WZ obradowały „ciurkiem” i nie trzeba było przychodzić po raz drugi. „Szczęście wątpliwe”, bowiem pod koniec obrad była nas tylko garstka a sprawy dotyczyły prawie ośmiotysięcznej liczby Członków i dotyczyły „personaliów” oraz naszych pieniędzy! Nie może być argumentem, że „Walne Zgromadzenie jest ważne bez względu na liczbę jego uczestników”. Taki zapis w prawie Spółdzielczym został wprowadzony przez Ustawodawcę na skutek silnego działania tak zwanego „lobby prezesowskiego” tylko po to, aby mogli w swoich „poczynaniach” podpierać się prawomocnymi decyzjami walnych zgromadzeń. Obecny ustrój spółdzielni mieszkaniowych zupełnie odszedł od istoty spółdzielczości, w której naczelną zasadą jest współudział każdego Członka w każdym momencie życia spółdzielni. Trzeba tylko ku temu stworzyć odpowiednie warunki a przede wszystkim tego chcieć.

Na marginesie: Nadija Sawczenko udzielając wywiadu telewizyjnego opowiedziała bardzo ciekawą rzecz. W natłoku spotkań musi wybierać tylko te ważne i z ludźmi, którzy rzeczywiście chcą rozwiązać swoje problemy. Stosuje bardzo prosty chwyt. Zgadza się na spotkanie, jeżeli przyjmą Jej propozycje, aby ono odbyło się o szóstej rano. Jeżeli taką zgodę uzyska to jest pewna, że problem tych ludzi jest ważny i trzeba im pomóc. Czy taką sztuczkę socjotechniczną nasze „władze” spółdzielni tez stosują. Kto przyjdzie i wytrzyma do późnej nocy to jest „pierwszego sortu

Ad.2

Podział na części WZ jest spowodowany tymi samymi celami jak w punkcie 1. Argumentem najistotniejszym wg przekazu działaczy jest to, że brakuje nam sali, aby pomieścić tak dużą liczbę Członków. Tylko zawsze określa się ją, jako równą liczbie wszystkich Członków Spółdzielni i tylko w tym momencie myśli i mówi się o Nas wszystkich. Na ostatnim WZ było w sumie na trzech częściach w najlepszym momencie niecałe 400 osób. Taka liczba zmieściłaby się w jednej sali gimnastycznej każdej ze szkół działających na naszym osiedlu. Tylko trzeba by za wynajęcie sali zapłacić a to już w niektórych głowach się nie mieści. Mamy przecież deficyt na eksploatacji. Stąd te „oszczędności”.

Na marginesie: deficyt na eksploatacji jest deficytem wewnętrznym. Pieniądze na cele eksploatacyjne są pokrywane funduszami z innych pieniędzy przez nas wpłacanych lub są rolowane. W każdym razie Spółdzielnia nie ma długów wobec podmiotów zewnętrznych. A może są one tak skrzętnie ukrywane, że nawet cały Zarząd nie mówiąc już o RN nic o tym nie wie? Ale o tym innym razem.

Uważam, że pieniądze nie mogą być ważniejsze od szacunku dla Członków oraz prawidłowych, pod każdym względem, warunków pracy. A i możliwości manipulacji byłyby bardzo ograniczone. Proponuję, aby RN bezwzględnie wymusiła na Zarządzie np. po rygorem pozbawienia całorocznej premii, organizowanie Walnego Zgromadzenia w jednej części, w jedną z ostatnich sobót maja. Mówię oczywiście o WZ, które co roku musimy odbyć. Inne też trzeba z odpowiednim wyprzedzenie zaplanować (jak np. WZ wyborcze w marcu 2017 r) i też przeprowadzić je w sobotę w jednej części. Ostatnio wszystkie trzy części obradowały ok. 40 godzin. Częściowo w nocy! Można pracować w sobotę. ok. 12 godzin z przerwą na obiad i to tylko w dzień! I to jest też oszczędność kosztów tyle tylko, że po stronie Członków. A co do zmniejszenia kosztów. Organizując jedne WZ oszczędzimy też na poborach różnych obsługujących je osób. Można jeszcze wiele rozważyć rozwiązań tego problemu. Trzeba tylko, jak już wyżej pisałem, tylko chcieć.

Ad. 3.

O pomstę do nieba trzeba wołać, jeżeli przypomnimy sobie, w jaki sposób ostatnie zebrania były zorganizowane. Popełniono wszystkie możliwe błędy ergonomii pracy uczestników zebrania oraz zupełnie nas zlekceważono. Powierzchnia przeznaczona do pracy dla zwykłych Członków była, co najmniej o połowę mniejsza niż być powinna.( również ze względu na bhp) Za to Zarząd, Rada Nadzorcza i obsługa techniczna zebrania miały miejsca aż nadto. A do tego między Prezydium a połową sali ustawiono kamerę tv, która przede wszystkim w sposób pożądany mogła rejestrować osoby funkcyjne i zasłaniała. Dla części Członków obraz dokumentów wyświetlany nad prezydium., nota bene samo prezydium tego obrazu bezpośredni nie widziało (dopiero po odwróceniu się tyłem do sali). Jeżeli do tego dodamy fatalną akustykę – ustawienie głośników oraz korzystanie z mikrofonów mogę stwierdzić, że wszystko było przeciwko nam, Członkom Spółdzielni. A my na Walnym jesteśmy przecież najważniejsi!

Nie będę teraz proponował konkretnych rozwiązań, (choć takie mam) mając nadzieję, że gdy będziemy obradowali w jednej części, w soboty i na dużej Sali te sprawy zostaną wcześniej przedyskutowane i zrealizowane właściwie.

Ad. 4

Nikt mnie nie przekona, że nie można zorganizować bezpośredniej transmisji z obrad Walnego Zgromadzenia oraz innych gremiów. Jeżeli nie w naszej tvg to na pewno w internecie przez naszą stronę. Koszty oprzyrządowania w porównaniu do innych kosztów wydawanych lekką ręką są nie tak duże. I tu pojawia się myśl z gatunku teorii spiskowych. Komuś na tym zależy. Przy bezpośrednim przekazie(a nie retransmisji i to parę dni po fakcie) można wiele rzeczy zrobić. Ja nie twierdzę, że tak jest robione, ale „strzyżonego pan bóg strzyże”. Wyemitowane retransmisje po paru dniach były jak „musztarda po obiedzie”. Jeżeli jeszcze dodamy, jakość dźwięku to „psu na budę” takie retransmisje. Ciekawe, czy nasz Zarząd – a on kieruje tvg – zainteresował się oglądalnością tych retransmisji? Tu trzeba wrócić do organizacji sali. Powtarzam – ustawienie kamer, mikrofonów i głośników powinno być zmienione. Istotą zebrania są jego uczestnicy a nie sprzęt i (bez obrazy) ten sprzęt ludzie obsługujący.

Ad. 5

Czy nie można by się pokusić o napisanie dla członków prezydium, członków komisji skrutacyjnych i wszystkich innych, w ramach odpowiednich regulaminów dokładnych, jednoznacznie brzmiących i zgodnych z prawem instrukcji postepowania w typowych działaniach? Pracowałem w komisji liczącej głosy w głosowaniach tajnych i miałem trudności ze zrozumieniem niektórych czynności oraz ustaleniem algorytmicznego, zgodnego z prawem, postępowania. Przecież takie instrukcje służyłyby wiele lat i pozwalałyby skrócić czas pracy a także dawałyby pewność i satysfakcje, że wszystko zostało wykonane prawidłowo.

Ostatni margines.

Dwie sprawy. Pierwsza – Przypominam nowemu Prezydium RN, że Wasze Trzy Osoby nie stanowicie  RZĄDU naszej Spółdzielni. Jesteście tylko organem w celu organizacji całej pracy Rady Nadzorczej. Wszystkie decyzje merytoryczne podejmuje  cała Rada kolegialnie. Chyba, że od całej Rady otrzymacie specjalne prerogatywy do podjęcia konkretnych decyzji w konkretnych sprawach. Sprawa druga. Dotyczy też Zarządu. Kiedy wreszcie zostanie wprowadzona (data) w życie nowa organizacja ruchu w Spółdzielni? I dlaczego to tak długo trwa?