Wolisz mieć chłodniej w mieszkaniu? Spółdzielnia i tak może cię zmusić do odkręcenia kaloryfera

past 08.12.2017 10:27 Gazeta Wyborcza

Jeśli zbyt rzadko włączasz kaloryfer, mogą na tym ucierpieć twoi sąsiedzi – uważa spółdzielnia mieszkaniowa z Łodzi. Teraz sąd przyznał jej rację – i możliwość zmuszenia lokatorów do ogrzania domu – podaje „Rzeczpospolita”.

Ciepło można ukraść – przez ściany. Jeśli nie ogrzewamy naszego mieszkania, możemy tym szkodzić interesom naszych sąsiadów, a spółdzielnia ma prawo zmusić nas do włączenia kaloryfera – wynika w wyroku sądu, o którym pisze „Rzeczpospolita„.

Sprawa zaczęła się od konfliktu mieszkanki jednego z łódzkich osiedli z jej spółdzielnią. Kobieta prawie nie odkręcała kaloryfera, argumentując, że m.in dzięki nowym oknom temperatura w jej mieszkaniu prawie nie spada poniżej 18 stopni Celsjusza. Ta temperatura wystarczała jej – ale nie zarządcom wspólnoty. Ich zdaniem niedogrzewanie mieszkania wpływa na kondycję budynku.

Jednak przede wszystkim w mieszkaniu miało być dosyć ciepło dzięki sąsiadom. Podczas gdy kobieta prawie nie płaciła za ogrzewanie, ci z lokali obok mieli nieproporcjonalnie wysokie rachunki. Sprawa trafiła do sądu. Teraz ten zdecydował, że owszem, każdy ma prawo do oszczędzania na ogrzewaniu – nie może jednak naruszać tym interesów sąsiadów i „kraść” ciepła przez ściany. Zaś wspólnota zdecydowała, że każdy lokal będzie musiał ponieść pewien minimalny koszt ogrzewania.

Wspólnota założyła zablokowane pokrętła

Ustalenie minimalnego zużycia to jedna z metod walki z „niedogrzewającymi” lokatorami. Przy wymianie grzejników w 2014 roku inna wspólnota z Łodzi zamontowała regulatory, które… zaczynają się od „dwójki” – pisał wtedy „Dziennik Łódzki„.

Niektórzy mieszkańcy byli oburzeni i narzekali, że nie da się całkowici zakręcić kaloryferów, a nawet na „dwójce” grzeją dla nich za mocno. Wtedy wspólnota tłumaczyła to podobnie jak w sprawie, która trafiła do sądu. Po pierwsze – niska temperatura źle wpływała na stan budynku. Po drugie – w nieogrzewanych mieszkaniach było dość ciepło dlatego, że sąsiedzi grzali dużo mocniej, niż byłoby to potrzebne w przeciwnym wypadku.

 

MAMY PROBLEM !

W piątek na klatce schodowej zawisły dwa ogłoszenia. Jedno dotyczące przeglądów gazowych a drugie kanalizacji odpowietrzającej. Jak powszechnie wiadomo takie przeglądy w tym roku już się odbyły (przynajmniej w większości mieszkań).

Pytanie podstawowe:

DLACZEGO MAMY PŁACIĆ ZA TO SAMO W TYM ROKU DRUGI RAZ?

Już  Rada Osiedla  nr 1 podjęła w tej sprawie 16 listopada odpowiednią Uchwałę!

Najbardziej bulwersujący jest punkt 3. tej Uchwały który brzmi:

   „Żądamy unieważnienia umów 494/TT/84/2017, 497/TT/87/2017,498/TT/88/2017, zawartych z rażącym naruszeniem obowiązujących w SM „Górczewska” uregulowań prawnych. Ewentualne konsekwencje finansowe unieważnienia w/w umów winni ponieść członkowie tzw. Komisji przetargowej, których podpisy widnieją pod protokołem z przeprowadzonego przetargu”.

Ja proponuję ww. umowy aneksem przenieść do wykonania w 1. kwartale roku 2018. Firmy, które tego aneksu nie chciałyby  podpisać  wykluczyć z listy, z którymi Spółdzielnia ew. by współpracowała w przyszłości a konsekwencjami finansowymi dla Spółdzielni ze strony tych firm obciążyć jak to napisano w wyżej zacytowanym p.3.

 Oczywiście sprawa jest pilna, gdyż termin kontroli w naszym budynku jest ustalony na 1 grudnia tegoż roku.

 Co do „rażących naruszeń prawa” osób podpisujących umowy to jest sprawa, którą winni się zająć specjaliści!